biografiawierszekontakthome
 
W moim ogrodzie...
(Na przywitanie wiosny)


z rozłożonymi ramionami
stoi na wierzchołku wiśni drzewa
jakby miał zaraz arię odśpiewać

podarte na nim ubranie
noga złamana w kolanie
drugiej już nie ma
tańczy wokół niego żwawo
zetlała słoma z kurzawą

pod odwiniętą darnią
przycupnęło do ziemi
stadko zmarzniętych kamieni
jak kuropatwy znieruchomiałe

obok parę kroków dalej
skrzynki złożone niedbale
sznurem przewiązane

opadły z pni drzew
wapna cienkie bandaże
odsłaniając zagojonych
ran liszaje
między gałęziami
widać wiosny migotanie
Litania do siebieOna Przed skupem butelek... Jezeli Czy motyl wie o tym Teraz juz nie wazne jestKrawiecka radaUspione szczescieChcac nie chcacNie jestem...Punkt widzeniaKrotki opis...Scena uzupelniajaca...W moim ogrodzie...Z cala pewnosciaZ rozmowyNawet w nasmielszych myslachModlitwa na wypadek...skorojeszcze nie zdazyly Kiedy slowo umrzeSzczerze mowiackiedy